8°C bezchmurnie

W samorządzie zawsze jest coś do zrobienia . . .

wywiady, samorządzie zawsze zrobienia - zdjęcie, fotografia

Z Michałem Wąsowiczem, burmistrzem dzielnicy Włochy, założycielem komitetu wyborczego „Kocham Włochy” w nadchodzących wyborach samorządowych, rozmawia Anna Szumowska.

- Panie Burmistrzu, skoro upływa Pana trzecia kadencja na stanowisku burmistrza dzielnicy Włochy, to chciałabym poprosić o wskazanie Pana najważniejszych osiągnięć tej kadencji.

- Przede wszystkim omówię sytuację we włochowskiej oświacie. W tej kadencji bardzo dużo inwestowaliśmy w szkoły i przedszkola. Rozbudowaliśmy szkołę podstawową przy ul. Cietrzewia, kończy się rozbudowa szkoły przy ul. Solipskiej, przeorganizowaliśmy i połączyliśmy w jeden zespół szkołę przy ulicy Malowniczej, ruszamy z rozbudową placówki przy ul. Radarowej.

A wszystko w arcytrudnych realiach Armagedonu, który samorządom zafundował PiS poprzez sposób wdrożenia reformy oświaty. Wiem, że nie jest idealnie, ale w porównaniu z innymi dzielnicami udało nam się wybrnąć z tej sytuacji całkiem nieźle. We wszystkich szkołach zmianowość funkcjonuje w niewielkim zakresie. Dwa wygaszane gimnazja wyszły z reformy obronną ręką. Przy ul. Promienistej prężnie działa szkoła podstawowa, a przy Solipskiej obiecująco rozwija się liceum.

Konsekwentnie powiększamy liczbę miejsc w przedszkolach. Od początku tej kadencji działa duże przedszkole przy ul. Ryżowej. W ubiegłym roku dodatkowo otworzyliśmy jego filię, mieści się w niej 5 grup przedszkolnych. Identycznie rzecz się ma z przedszkolem przy ul. Potrzebnej, którego filię otworzyliśmy przy ul. Ciszewskiej, dzięki czemu przedszkole przyjęło dzieci aż do 8 grup. Rozpoczynamy budowę kolejnego przedszkola przy ul. Parowcowej. Dzięki naszym staraniom Rada Warszawy przyznała 4,2 mln zł, zabezpieczając w ten sposób finansowanie jego budowy.. W procesie rekrutacji wszystkie dzieci dostały wskazania w obrębie dzielnicy. Zerówki w szkołach staramy się organizować tak, aby dzieci nie czuły się gorzej, niż w przedszkolach m.in. oferując im pełne wyżywienie, a nie tylko obiad jak w innych dzielnicach. W planach jest otwarcie szkoły podstawowej przy ul. Solipskiej, oraz nowej szkoły dla Rakowa.  Wiem, że we Włochach mieszka dużo rodzin z dziećmi i trzeba szybko reagować na intensywny rozwój dzielnicy.

Warto podkreślić, że Włochy należą do dzielnic z dużą ilością inicjatyw lokalnych oraz rekordową liczbą projektów zgłoszonych do budżetu partycypacyjnego. Odpowiadając na zaangażowanie mieszkańców powołałem Dzielnicową Komisję Dialogu Społecznego, skupiającą organizacje pozarządowe. Jako burmistrz bardzo wspieram wszystkie te inicjatywy. Dodam, że wkrótce otwieramy MAL - (Miejsce Aktywności Lokalnej), które stanie się centrum działań mieszkańców naszej dzielnicy. Lubię uczestniczyć w tego rodzaju inicjatywach również prywatnie; angażuje się w nie także moja żona, a niektóre jej projekty zostały zrealizowane. Wyremontowaliśmy budynek biblioteki w parku Kombatantów i pozyskaliśmy dodatkową lokalizację dla biblioteki w Alejach Jerozolimskich.

Udało się, choć przyznam szczerze, że pomogły trochę okoliczności, ograniczyć nocny ruch samolotów na Okęciu.

- A co Pana zdaniem można było zrobić lepiej?

- No cóż, w samorządzie praca nigdy się nie kończy i zawsze jest coś jeszcze do zrobienia. Nie wszystkie drogi udało się wyremontować. Budujemy ul. Zapustną, ale pozostała do zrobienia ul. Tynkarska. Na Okęciu udało się wyremontować ul. Kolumba i ul. Dzwonkową, ale w tym rejonie jest jeszcze wiele do zrobienia. Na obszarze Nowego Rakowa powstało dużo nowych bloków, teraz potrzebna jest infrastruktura i tereny rekreacyjne, o które ubiegają się mieszkańcy. Pracowaliśmy nad tym, ale nie udało się np. uporządkować terenów wokół dworca PKP Włochy.

- Czy potrafi Pan wskazać najtrudniejszy okres w swojej pracy zawodowej podczas tych 12 lat?

- Mijająca kadencja to był na pewno bardzo trudny dla mnie czas. W wyniku rozgrywek politycznych od grudnia 2017 nie jestem członkiem PiS-u.. (Tak na marginesie: znalazły się tam osoby, które w czasach małej popularności tej partii trzymały się od niej z daleka). Następnie kilkukrotnie klub radnych PiS podejmował próby odwołania mnie ze stanowiska burmistrza, używając do tego absurdalnych argumentów. Taki sposób działania doprowadził do paraliżu całej rady dzielnicy, która wewnętrznie skłócona nie pracowała dla dobra mieszkańców.

- Kiedy podjął Pan decyzję o założeniu swojego komitetu "Kocham Włochy"?

- Od dawna namawiała mnie do tego moja żona, twierdząc, że nie mam serca do polityki, tylko do samorządu. Od dłuższego czasu towarzyszyła mi myśl, że w samorządzie potrzebni są ludzie, którzy na pracy tutaj chcą się skupić i nie traktują tego, jako trampoliny do kolejnych szczebli politycznych. Długo się wahałem i ostatecznie decyzję podjąłem podczas wakacji.

- Miałam okazję zapoznać się z nazwiskami kandydatów z poszczególnych okręgów. Widzę tam dużo osób niezwiązanych z polityką, samorządem.... Jest tam dużo osób, które nigdy nawet nie kandydowały do rady dzielnicy. Jak do tego doszło, że te osoby znalazły się na listach Pana komitetu?

- W trakcie mojej pracy, ale również prywatnie poznawałem wielu ciekawych ludzi, angażujących się w działalność społeczną. Nie chcieli oni kandydować z list partyjnych. Bezpartyjny komitet dał możliwość zaproszenia ich na moje listy. Są wśród nas przedstawiciele różnych zawodów m.in: nauczyciele, lekarze, architekci, dziennikarze, osoby związane z kulturą, informatycy. Naszą siłą jest różnorodność i zaangażowanie. Idziemy do wyborów,  aby dzielnicy i mieszkańcom dać coś od siebie, a nie uprawiać politykę, tak jak to robią partie polityczne.

- A dlaczego nie zdecydował się Pan kandydować z ramienia żadnej  partii? Od 12 lat jest Pan burmistrzem. Wszyscy mieszkańcy dzielnicy znają Pana nazwisko. W każdych wyborach zdobywał Pan największe poparcie. Był Pan łakomym kąskiem dla partii…

- Nigdy nie byłem zainteresowany wielką polityką, dlatego z partią było mi nie po drodze. W partii znalazłem się trochę przez przypadek i nigdy nie chciałem skorzystać z propozycji kandydowania do sejmu, widząc siebie wyłącznie w samorządzie. To na szczeblu samorządowym najwięcej można zdziałać. Samorząd to praca, a nie polityka. Partie, a szczególnie ta rządząca, nie wniosły do dzielnicy w ostatnich 4 latach nic dobrego. Dlatego chcę dać dzielnicy coś cennego, rekomendując do rady społeczników, a nie polityków.

- Czy przy założeniu, że Pana bezpartyjny komitet wywalczy odpowiednią liczbę mandatów, chce Pan po wyborach objąć stanowisko burmistrza dzielnicy?

- Przede wszystkim chciałbym zmienić oblicze rady dzielnicy i wprowadzić do niej jak najwięcej prawdziwie zaangażowanych, sensownych ludzi. Oczywiście, jeśli dopisze nam szczęście i mieszkańcy zaufają tej propozycji, to obejmę stanowisko burmistrza.

- Co chciałby Pan w kolejnej kadencji zrobić dla Włoch?

- Planów jest bardzo dużo:

● Najważniejsze z nich, to być blisko mieszkańców. Chcę słuchać mieszkańców i odpowiadać na ich potrzeby. Dlatego od 2014 r. organizuję cykliczne „Spotkania z burmistrzem” poza urzędem i będę je kontynuować.

● Dalsze powiększanie liczby miejsc w przedszkolach m.in. poprzez budowę nowego przedszkola przy ulicy Parowcowej.

● Ograniczanie negatywnych skutków reformy oświaty we włochowskich szkołach poprzez:

- ograniczanie zmianowości w szkołach podstawowych,

- otwarcie nowej szkoły podstawowej w rozbudowanym budynku przy ul. Solipskiej przy liceum,

- otwarcie nowej szkoły podstawowej w okolicach osiedla Nowy Raków.

● Nowy żłobek na Okęciu.

● Dalsza rozbudowa terenów zielonych: teren zielony-park u zbiegu Chrościckiego/4 czerwca 1989, teren zielony-park na Rakowie (teren bazy MPO), rewitalizacja Fortu Włochy bez wycinki drzew.

● Połączenie dzielnicy ścieżkami rowerowymi, m.in. budowa przeprawy przez tory kolejki WKD.

● Remonty dróg lokalnych oraz budowa chodników.

● Wsparcie inicjatywy budowy nowej kładki Raków – Szczęśliwice oraz remontu kładki z ul. 1 Sierpnia na Ochotę.

●Na obszarze Nowych Włoch budowa kompleksu sportowego wraz z basenem i lodowiskiem we współpracy z KS Przyszłość.

● Na terenie osiedla Jadwisin rozbudowa Szkoły Podstawowej nr 88.

● Budowa nowych miejsc parkingowych i zabezpieczenie miejsc parkingowych dla mieszkańców osiedli przy ul. Żwirki i Wigury, ul. Astronautów i ul. 1 Sierpnia.

● Organizacja ruchu na terenie Starych Włoch w konwencji miasta ogrodu – ulice jednokierunkowe, uporządkowanie zasad parkowania.

● Oddział biblioteki dla obszaru niskiego Okęcia w budynku szkoły przy ulicy Malowniczej.

- A jeśli wybory nie pójdą po Pana myśli, to co chciałby Pan przekazać swemu następcy?

- Chciałbym go przekonać, że Włochy to niezwykła dzielnica pełna zaangażowanych, optymistycznych ludzi. Chciałbym też, by o nich dbał i dbał o dzielnicę. Będę się mu przyglądał jako mieszkaniec.

- Życzmy wszystkim dojrzałego i odpowiedzialnego podejścia do wyborów.

 


Ostatnie video - filmy na iOchota.pl