5°C pochmurno z przejaśnieniami

Czekają nas zmiany na Dickensa?

Już parę lat minęło jak przestałem być udzielającym się uczestnikiem Warszawskiej Masy Krytycznej . Współdziałałem, (czego się wstydzę) przy Budżecie Partycypacyjnym w drodze rowerowej na Korotyńskiego -odcinek od Grójecka do Mołdawskiej. Uznałem ją po modyfikacjach przez byłego inżyniera ruchu, jako szkodliwą i niepotrzebną. Niestety zostałem zakrzyczany przez ludzi, którym wszystko jedno, co ale muszą wygrać z miastem choćby byle, co (dla sławy i rozgłosu). Nie godziłem się na takie rozwiązania i zerwałem kontakt ze środowiskiem jednego z liderów "Ochocian" . Niestety pozostałem przy rowerzystach, ale okazało się, że wśród rozsądnych rowerzystach wygrywała opcja zbliżona do poczynań" Ochocian" , którym zawdzięczamy Barską , Mochnackiego , Spiską i jeszcze parę uliczek z dopuszczonym ruchem pod prąd. Czara goryczy się przelała i opisałem już to dawno temu, że nie jestem za rewolucją rowerową i odszedłem od tych działaczy. Niestety ich polityka cały czas dosięga mnie i coraz to trudniej mi się jeździ po mieście pomimo tego, że wywalczyli dużo więcej infrastruktury. Tak jak przewidywałem to zwiększyło konflikty o miejsca w przestrzeni miejskiej i kierowcy zamiast być dalej wyrozumiali to wypychają mnie z jezdni na niedokończone drogi (w trakcie budowy, ale niektórym nie przeszkadza i jeżdżą po żwirze). Buduje się na siłę wycinając drzewa przy jezdni (gdzie Zielone Mazowsze) -przykład Towarowa. Rozgłos i dobry pijar ZDM powoduje to, że kierowcy już myślą, że wszędzie już są drogi i dziwią się jak uzmysławiam im, że jadę prosto a to, co widzą obok zaraz gdzieś skręca na osiedle. Teraz jeszcze, co prawda jak mi wiadomo nie ZDM ale Biuro Polityki Mobilności i Transportu z Marszałkowskiej wprowadza nam cichą rewolucję (ktoś pojeździł za nasze pieniądze po zagranicy) i wprowadza nam nowinki w postaci braku pasów dla pieszych na drogach dla rowerów w obrębie skrzyżowań. Przykład mamy na Banacha i Grójeckiej. Przykładów do tego by znienawidzić społeczników, którzy wprowadzają nam rewolucje rowerową możemy jeszcze na Ochocie więcej przytoczyć (Gorlicka, Baleya) i prawdopodobnie teraz i Dickensa. Pas rowerowy od ronda Pniewskiego do Grójeckiej już dawno uznałem za niebezpieczny ze względu na to, że jak jakiś samochód źle zaparkuje lub otworzy w niewłaściwym czasie drzwi to może dojść do bardzo niebezpiecznego zdążenia. Już kiedyś słyszałem, że jest to tymczasowe a w przyszłości ma powstać osobna droga rowerowa na Dickensa i z dala od jezdni. Byłem ciekawy którędy i okazuje się, że ZDM chyba już szykuje grunt na skwerku "Pod Skrzydłami", aby tam poprowadzić jakąś infrastrukturę(na razie powbijano tam paliki geodezyjne). Mieszkańcy Dickensa 7 może odpoczną od rozjeżdżających ich na wąskim chodniku tchórzy, którzy boją się kontynuować jazdę ulicą i przeciskają się pod klatkami schodowymi. Za to stracimy trochę zieleni i czy warta jest taka rewolucja rowerowa? Czy Ci, co mienią się działaczami społecznymi i meblują nam okolice pod swoje urojone projekty (często skrywane w mylące hasła typu uspokojenie -przyjazna itp.) zasługują na poparcie?

Ostatnie video - filmy na iOchota.pl